homeopatia
Różnie podejścia tradycyjnego homeopatycznego na przykładzie alergii

Prześledźmy to co powiedzieliśmy wcześniej na przykładzie leczenia dziecka chorującego z powodu astmy oskrzelowej i to niestety często już od wczesnego dzieciństwa.
Warto podkreślić fakt, że alergie /w tym astma/ to zjawisko lawinowo narastające. Opierając się na różnych opracowaniach, dotyczy od 15 – 25 % ogólnej populacji. Astma oskrzelowa coraz wcześniej jest rozpoznawana nawet niestety już u niemowląt. Jest to zjawisko wysoce niepokojące a alergie stanowią narastający i bardzo poważny problem społeczny i wymierny ekonomicznie. Lekarz alergolog rozpoznając już u niemowlęcia astmę oskrzelową potrafi stwierdzić, że choroba jest nie do wyleczenia. Możemy sobie wyobrazić jak bardzo obciążające psychikę matki jest takie rozpoznanie u jej dziecka. Jak głębokim cieniem na przyszłość dziecka kładzie się takie stwierdzenie!
Lekarz alergolog w odróżnieniu od lekarza homeopaty nie bierze jednak pod uwagę, że astma to defekt układu immunologicznego u podłoża, którego leży przyczyna pierwotna, czyli nietolerancja lub alergia dotycząca np. białka mleka krowiego i jaja kurzego. Są to, bowiem pierwotne alergeny, z którymi stykamy się w pierwszych tygodniach i miesiącach życia.
W ujęciu homeopatycznym leczenie astmy powinno zacząć się od eliminacji alergenów pierwotnych oraz od wzmacniania przewodu pokarmowego gdzie w większości wytwarzane są przeciwciała odpornościowe. Najnowocześniejsze badania potwierdzają te fakty /opracowania dotyczące MALT i GALT / i wyjaśniają działanie określonych rozcieńczeń leków homeopatycznych w oparciu o wybiórcze wychwytywanie tychże nawet najmniejszych stężeń przez specyficzne receptory błon śluzowych przewodu pokarmowego o nazwie TLR. Właśnie uderzającym, klinicznym tego przykładem, są reakcje alergiczne.

Ale wróćmy do wcześniej przedstawionego wątku.
Koszt stosowania leków alopatycznych w tradycyjnym podejściu terapeutycznym leczenia rozwiniętej astmy oskrzelowej to przynajmniej 200zł/miesięcznie. Chodzi o b.często ordynowane antybiotyki, przewlekle stosowane środki p. histaminowe, sterydy i inne. Do tego dochodzą koszty konsultacji specjalistycznych /dziecko jest leczone często przez kilku lekarzy równolegle/, badań analitycznych, rehabilitacji itp. Jeżeli dojdzie do hospitalizacji, koszty te dramatycznie wzrastają. Rzeczą zrozumiałą jest założenie, że koszty te z wiekiem dziecka będą rosły, wskutek pogłębiania się astmy, konieczności wdrażania innych leków, w sytuacji często występujących powikłań. Nie można zapomnieć też o tym, że same leki, stosowane latami wytwarzają stany tzw. jatrogenne i wymagają dodatkowych terapii…
Leczenie będzie się ciągnęło latami a często może być niezbędne do końca życia.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadkach leczonych homeopatycznie.
Przy świeżych stanach astmy tzw. pierwszej fazy podanie jednej a czasami kilku dawek dobrze dobranego leku daje trwałe wyleczenie! W bardziej zaawansowanych przypadkach leczenie homeopatyczne tzw. konstytucjonalne trwa zazwyczaj kilka miesięcy, rzadko kilka lat. Pacjent zupełnie inaczej się czuje – znacznie lepiej niż w przypadku stosowania typowych leków alergologicznych, które co prawda pomagają, ale zazwyczaj b. źle oddziałują na psychikę i intelekt pacjenta oraz na jego przemianę materii. Dzieci leczone homeopatycznie zazwyczaj szybko „wyciszają się”, prawidłowo rozwijają się intelektualnie, łatwiej jest im się uczyć w porównaniu do dzieci, u których stosujemy „chemię”. Dzieci leczone tradycyjnie są pobudliwe, czy nawet nadpobudliwe. Mają kłopoty z koncentracją, słabo się uczą, gorzej /słabiej/ rozwijają się intelektualnie. Koszt leków homeopatycznych – tzw. pojedynczych to kilka złotych, kompleksowych – kilkanaście złotych za opakowanie.
Dziecko leczone alopatycznie staje się wieloletnim a często dożywotnim konsumentem świadczeń medycznych, a także w innych systemach opieki zdrowotnej także firm ubezpieczeniowych. W ten sposób każdy robi dobry interes! Proszę sobie wyobrazić ilu lekarzy pierwszego kontaktu i specjalistów musi odwiedzić matka dziecka chorego na astmę oskrzelową w trybie wieloletniego leczenia tradycyjnego. Takie biedne dziecko daje „godziwe” wynagrodzenie lekarzom, farmaceutom i przemysłowi farmaceutycznemu.”Utrzymuje” w stałej gotowości system opieki zdrowotnej. Jest częstym gościem na wielu oddziałach szpitalnych. Nie trudno zgadnąć, dlaczego badania naukowe /możliwe dzięki asygnowaniu części środków ze sprzedaży leków/ w dzisiejszych czasach sprowadzają się głównie do szukania coraz skuteczniejszych środków działających objawowo a nie do badań dotyczących metod usuwania przyczyn chorób takich jak astma oskrzelowa.

Ażeby sprostać tego typu filozofii i organizacji Służby Zdrowia trzeba coraz większych środków materialnych żeby podołać wymaganiom „producentów świadczeń medycznych” . Mimo podwyższanych nakładów na Służbę Zdrowia w naszym kraju już dość dawno doszło do zupełnie niespotykanej w innych krajach sytuacji – gdzie zarówno świadczeniodawcy jak i odbiorcy świadczeń zdrowotnych są niezadowoleni z obecnej sytuacji.
Inaczej sprawa się ma w przypadku homeopatii. Tutaj nikt „nie ma interesu” w przewlekłości procesu terapeutycznego. Ani lekarz, do którego trwale wyleczony pacjent nie wróci, ani farmaceuta, który tak jak to przedstawiliśmy wyżej sprzedał jedną lub nawet kilka dawek leku homeopatycznego wartego kilka złotych. A nawet producenci tych leków, którzy są stosunkowo biedni w porównaniu z producentami przeciętnych leków „chemicznych”.
W związku z powyższym nic dziwnego, że homeopatia jest coraz zacieklej zwalczana nie tylko, dlatego że jest często skuteczniejsza i tańsza, ale przede wszystkim, dlatego że potencjalnie psuje „interes” tradycyjnie zorganizowanym „producentom usług medycznych” i może doprowadzać do zmiany świadomości społeczeństw na bardziej pro zdrowotną i racjonalną w sensie skuteczności, potanienia procesów opieki i osiągania mniejszej liczby stanów jatrogennych.